Miłość w kawiarence…

W małej przytulnej kawiarence

usiadła Ona.

W białej koszuli,

w rozpinanym swetrze

wyglądała młodo.

Lekki uśmiech,

oczy delikatnie roziskrzone

zaglądały w oczy

pijącym kawę z czekoladą.

Przez otwierające się drzwi

wpadał tańczący śnieg

i znikał pod stolikami.

Wstała i usiadła przy mnie,

serce wpadło w przepaść

dzikiego różanego wina,

którego słodycz

pozostawiła na ustach

odcisk minionych lat.

Ach, to ty moja dojrzała,mądra,

spakowana w podróżną walizkę w stokrotki,

w jesienne liście, sikorki,maleńkie irysy.

Jesteś przy mnie moja kochana,

stara gałąź wypuszcza jeszcze młode listki

i przygarnia wiosenny śpiew

w swe rozkołysane wiatrem ramiona….jm