Dojrzewam w tęsknocie kochany,
porannej kawie się nie opieram,
a wspomnienia smaczniejsze
od ciastka kruchego z truskawkami.
Jaśminy jeszcze nie wykwitły
i czereśnie skrywają słodkości,
ale miłość moja spacerem
majowym się mieni i konwaliami.
Kochany mój,w tęsknocie kochany,
w zieleni stołu z bratkami,
z lawendą w koszyku na starym,
wysłużonym rowerze niesmutnym.
Czy zobaczę twe oczy patrzące nieśmiało
i w uśmiechu zatracę na chwilę?
