Odchodziłaś cichutko
w letnią,deszczową noc.
Trzymaliśmy Cię z bratem za dłonie
ogrzewając swoim ciepłem,
wpatrując się w Twą spokojną twarz.
Chcieliśmy zapamiętać każdy szczegół,
każdy oddech ,delikatny ruch ust.
Nie narzekałaś na swój los,
mimo ogromnego cierpienia,
a Twój uśmiech był jaśniejszy od promieni słońca…
Kiedy odeszłaś,poczułam ogromną siłę,
choć tak bardzo mi Ciebie brakuje Mamo,
to wiem,że Jesteś szczęśliwa
na łące wypełnionej stokrotkami i bliskimi Twemu sercu.
Każdego dnia będę do Ciebie dzwonić,
aby usłyszeć Twój głos,
zapytać jak się czujesz,
co ugotujesz na obid,
jakie ciasto upieczesz?
Będę zaglądać do Twego pokoju,
do którego przez okno wchodzi dzikie wino,
w którym koiły Twój ból trele ptaszków ukrytych w starym modrzewiu…
Dziękuję,moim wspaniałym przyjaciołom,którzy towarzyszyli Mamie w tych ostatnich dniach;ks.Piotrowi M.,br.Markowi M. i mojemu bratu Jarkowi,który tak pięknie i z wielką miłością opiekował się Mamą….Dziękuję!!!!!!
Mojej śp.Mamie Krysi

