Lawendowy dzień….

Od rana pada.Deszcz jest naprawdę potrzebny,bo była już susza i martwiłam się o moją pszenicę na polu.W ogrodzie pachnie świeżością traw i kwiatów.Pięknie wschodzą warzywa…..Dzisiejszy dzień postanowiłam poświęcić na porządki w kuchni.Poprzestawiałam meble,poukladałam na półkach kosze z herbatami,przyprawami.Stworzyłam  kącik z winami na wyspie.Mimo deszczu umyłam okna i zrobiłam na nich nowy wystrój.W gliniane dzbany włożyłam całe mnóstwo lawendy,która wcześniej wisiała na kołach podwieszonych pod sufitem.Zrobiło się tak przytulnie i lawendowo.Rozpaliłam w kominku,a teraz idę na spacer nad staw.To nic ,że pada.Jest urzekająco!!!!…..jm