Aniele mój ukochany,
tęsknoto przeogromna,
błękicie oczu i zamyślenia…
Po tylu latach mogłam
wyśpiewać tobie moją pieśń,
pieśń o miłości trudnej,
takiej ,co po błocie chodzi,
której ludzie plują w twarz,
która się nie broni,
nie żywi urazy,
pokorna i wciąż dojrzewająca,
z każdą porą roku.
Całuje twój ślad na mojej dłoni,
piszę kilka słów do nieba
i wciąż czekam na twój śpiew,
twoje przytulenie ,
gorący kubek wspólnie wypitej kawy,
zapach tulipanów i uśmiech jedyny….jm
