Od dziś będę chodzić po tęczowych ścieżkach
pachnących dojrzewającą ziemią,
zbierać miłości kolory pastelowe
i przeskakiwać kałuże wypełnione
zamarzniętym niebem.
Rozpalę ognisko z jesiennych
niewysłanych listów,z szalików
potarganych przez wiatry,
z rękawiczek z dziurami na palcach.
Patrzę na zachody słońca purpurowe
odbite w taflach domowych okien,
wdychając dłuższe dni jeszcze przeziębione.
Zasypiam z niezapominajką na poduszce
i pocałunkiem skradzionym pierwszym przebiśniegom….jm
