Zachwycam się i uwielbiam….

Zachwycam się widokiem za oknem.Urzekają mnie oblodzone gałązki w słońcu,pastelowa mgiełka i skrzący się śnieg.W domu tak świątecznie i bajecznie.Oglądam swoje prezenty,tyle mam do przeczytania,aż serce z radości szaleje.Zaczęłam coś dziergać na drutach.Może dziś wybiorę się na narty,pobiegam sobie w lesie….Czuję na duszy taką lekkość i nadzieję,uwielbiam u siebie taki stan.Obmyślam menu na sylwestrowy wieczór,musi być smakowite i wyjątkowe na ten czas.Wyglądam przez okno i ujmuje mnie taka uśpiona biel,cisza,którą przerywa łopot skrzydeł rezolutnej sójki,sroki lub kosa.Od czasu do czasu hałasują kuropatwy ,które za pożywieniem podfruwają pod domostwa.A moje koty czają się na nie w śniegu z ośnieżonymi wąsiskami.W kominku trzaska ogień,czas na filiżankę pysznej herbaty i porządny kawałek makowca!!!jm