Jesienna spiżarnia i sroczki wytworne

Mimo szaro-burych dni,myślę pozytywnie i nastrajam się z rozmarzeniem.Przynoszę drwa do kominka,robię jeszcze warzywne mrożonki,przygotowuję się nadal do świątecznych jarmarków.Czuję się jak wiewiórka ,która swoją dziuplę przygotowuje na zimowe dni.Coraz więcej sikorek przylatuje na podwórko i sroczek zawsze wytwornych,choć niepokorne z nich ptaszątka.Skończyłam swój ogromnie długi i szeroki szal.Mogę się nim otulać w mroźne zimowe chwile.Marzę o śniegu,szadzi na gałęziach,o zapachu mroźnych dni i długich spacerach do zimowego lasu….jm