Światełko z zapachem w sercu…

Jesienne zadumanie,

szelest liści rudych,

jak lisica spryna.

Światełka tlą się delikatnie,

ktoś przyklęka ocierając łzę,

pozdrowienia znajomych twarzy,

lawina białych chryzantem,

potok wrzosów i szept modlitwy.

W sercu zapala się tęsknota,

pragnienie rozmowy z tymi,

których już nie ma.

Patrzę na niebo zamglone

i z uśmiechem wspominam

Violę,tatę,babcię,dziadka,wujka…,

pamiętam ich błękitne oczy,

wesołe rozmowy,psoty z dzieciństwa

i ciepło babcinych dłoni pachnących

ciastem drożdżowym i racuszkami z jabłkiem….jm