Miłości,której nie wypada kochać….

Miłością jesteś ty,albo ja

w delikatne tiule przyodziana latem,

a zimą w szale miękkie i ciepłe

jak kakao z pączkami z nadzieniem różanym.

Zawsze pachnie czekaniem,

skrzypieniem starych schodów,

albo księżycem skąpanym

w czerwcowym jeziorze,

lub morzu pachnącym wiatrem z tęsknotami.

Zamyślona i nieodgadniona

strojnisia w za dużym kapeluszu

z utkanym wiankiem z pachnących

sianem traw i ziół rozkosznie aromatycznych.

Tu zawsze splata się myśl dziwnie skręcona,

niczym niteczki z zimowego zielonego szala.

Dokąd idziesz taka wystojona i dumna

miłości moja ,której nie wypada KOCHAĆ?….jm