Miłość ,która ciągle za mała,
samotna i krucha trochę zdziwaczała,
która czeka jak kochanka wierna,
od okna do drzwi cierpliwa oddźwierna.
Ona wszystko wybaczy,rany wycałuje,
choć niejedno istnienie poniży ją,opluje.
W ciszy żyje po swojemu ze świerszczem pomarzy,
czy coś jeszcze piękniejszego
na tym świecie może się przydarzyć?…..jm
