Pierwsza Wigilia na wsi…

Od rana krzątanina,życzenia i przygotowania do Wigilii.Mężczyźni zajęli się drewnem do kominka,pieców.Koza Tosia dostała do zagrody świeże sianko,słomę i smakołyki,psy szalały na podwórku,a kot zaglądał do pokoju przez rozświetlone okno.Nawet padał śnieg,a na stawie przymroziło i utworzyła się centymetrowa warstwa lodu.Szybko zrobiło się ciemno,a w domku ciepło i świątecznie.Przystrojony stół zapełnił się przysmakami wigilijnymi,świecami.Odświętni,w duszach radośni,łamaliśmy się opłatkiem z życzeniami i wzruszeniem.Rozbrzmiewały kolędy,a Wiki dała mały koncert gry na flecie.Szczęśliwi z bycia ze sobą!Za pół godziny jedziemy na Pasterkę do wiejskiego ,maleńkiego kościółka…W sercu tęsknię za ANIOŁAMI,tulę się do mocnych skrzydeł i w ciszy nocy całuję ich rozpromienione oczy …Szczęśliwości i Miłości na te Piękne Święta Bożonarodzeniowe….jm