Wszystko jest po coś….

Zwyczajny dzień,
trochę słońca,trochę deszczu.
Pożegnanie na dworcu,
chora kobieta cała w drgawkach
z papierosem w ustach,
a za jej plecami zakaz palenia.
Krótki sen pod ciepłym pledem,
myśli o Tobie takie ciche,kochane…
Wymyłam zakurzone okna,
widziałam małe kaczuszki nad rzeką,
przeczytałam o ostatniej czrownicy
spalonej na stosie w Słupsku.
Zawitali dawno nie widziani znajomi,
kilka słów na pokrzepienie i wiarę ,
że wszystko można,jeżeli zapał i miłość w sercu.
Trudności i ból,
tęsknota i przewidzenia w parkowej alei…
Wszystko jest po coś,
może jutro się dowiem,po co?