Otulona miłością….

Pożegnała się cichutko

i odeszła ścieżką

w wiśniowym sadzie.

Znikała powolutku we mgle,

zabierając ze sobą 

wirującą biel zastępu aniołów.

Patrzyła na tęczę,

której nie widziała od lat,

na łąki wyściełane błękitem.

W miłość jedyną ubrana ,

stanęła przed drzwiami,

upragnionego domu Pana….

                                 śp. Mamie , ks.Jana K.