Sny moje zbłąkane,sny oczekiwane,
zawisły nad głową nocą.
I trawa zieleńsza,niż zieleń
i mlecze jaśniejsze od złota..
Bardziej uśmiechnięci,niż dzieci
i chwila barwniejsza od tęczy.
W pogoni za sobą,brzoza smaga
nasze spocone twarze.
Dotykasz mego czoła,
króciutkich włosów
i czułym pocałunkiem,
koisz moje wiosenne roztargnienie….jm