Przyszyte serce…

Chodzę z przyszytym sercem z bordowego aksamitu,

kiedy nitki strzępią się,rwą,

na nowo przyszywam serduszko ,by trwało mimo

zimy pod ciepłym kożuchem.

Boję się je wyprać,

aby nie skurczyło się za mocno,nie wyblakło.

Niekiedy myślę sobie,ze nawet kiedy je oderwę ,to

zostanie ślad…,którego nie zakryję żadnym innym…

Takich serduszek, od dawna nikt już nie szyje….jm