Zapach śpiącej trawy sprawił,że chciałam ją na nowo obudzić.
Delikatne listki rudawej koniczyny,jeszcze zielonej mięty,
wyglądały z nad starej ogrodowej skrzynki,
a maleńkie,równiutko postrzępione listki krwawnika,
wtuliły się w młode brzozy.
Kiedy rozchyliłam zielone pasemka trawy,
zobaczyłam, ze zdziwieniem wpatrzone
we mnie, maleńkie stokrotki.
Ze wzruszeniem ,delikatnie jak tylko mogłam,
otuliłam je.
Styczniowe stokrotki, ubrane w ażurowe listki magnolii.