Styczniowe stokrotki…

Zapach śpiącej trawy sprawił,że chciałam ją na nowo obudzić.

Delikatne listki rudawej koniczyny,jeszcze zielonej mięty,

wyglądały z nad starej ogrodowej skrzynki,

a maleńkie,równiutko postrzępione listki krwawnika,

wtuliły się w młode brzozy.

Kiedy rozchyliłam zielone pasemka trawy,

zobaczyłam, ze zdziwieniem wpatrzone

we mnie, maleńkie stokrotki.

Ze wzruszeniem ,delikatnie jak tylko mogłam,

otuliłam je.

Styczniowe stokrotki, ubrane w ażurowe listki magnolii.