Walizka niedoskonałości…

Małe i duże tęsknoty,

w różańcu zamknięte.

Wszystko zamilkło,

strach odział się w wytarte futro,

w kieszeni jeden grosz na szczęście.

Upadek i wyczołganie się z niego,

zdarte kolana i brudne paznokcie .

Wypada z okna spakowana walizka,

sweter w paski już niemodny,szalik…

To może być moje życie,

albo Twoje przechodniu.

Podnoszę głowę i szukam

tunelu wolności…

Powiewa tylko biało-czerwona flaga,

wystrzępiona ,ale dumna w swej niedoskonałości.

Klękam i w ciszy wpatruję się w Twoje oczy Panie,

tu jest tak dobrze i samotność nie boli,

tylko powiedz Panie,gdzie ja jestem?