Zapomniana figurka Matki Boskiej…

Od dziecka patrzyłam na nią z zachwytem.Po cichutku wchodziłam

do pokoju babci i przyglądałam się Jej twarzy.Babcia opowiadała ,że często

przeprowadzała się z dziadkiem,niekiedy 3 razy w roku.Figurka  Matki Boskiej

była zawijana w pierzynę i w ten sposób,chroniono ją przed rozbiciem…Po

śmierci babci i dziadka,figurka stała w pustym pokju,ciężko mi było do niego

zajrzeć.Potem były różne koleje losu ,Tej pięknej Pani, o twarzy tak delikatnej

jak rosa z porannej róży.Dzisiaj zabrałam ją do swojego domu ,

byłam taka wzruszona ,że mogę Ją gościć i na Nią patrzeć z zachwytem.

Była taka zakurzona,zapomniana w pustym ,zagraconym pokoju.

Teraz będzie Jej ciepło,wsród moich aniołków….

Może kiedyś będę babcią i zajrzy do mnie mój wnuczek , zauroczy się

Nią tak jak ja?