Otworzyłam okno i zobaczyłam
zakochane krople rosy w jaśminowych kwiatach.
Dzwony z wieży mojego kościółka oznajmiły,że za
chwilę zacznie się coś wspaniałego.
Boże Ciało,
dar jedyny dla naszych zlęknionych ciał i dusz.
Mała dziewczynka z mokrymi od deszczu warkoczykami,
uśmiecha się do mnie rozsypując swoje łąkowe kwiatki.
Ruszył powoli dostojny tłum ,śpiew i modlitwa.
Nie bój się uklęknąć prawdziwie na dwa kolana ,
spójrz Panu w oczy i powiedz,
nic bez Ciebie Mój Panie.
nie patrz przez okno ,dołącz do nas i ukłoń się
przed ołtarzem pokrytym zieloną gałązką .
Wzmocnij się miłością Swego Najwyższego i ponieś z Nim
ten Krzyż .
Teraz jest cały w kwiatach i rumiankach,
w wianuszkach komunijnych dzieciaczków.
Na nim jesteś też Ty…
Powiedz biedronce i bocianowi zamyślonemu na łące ,
że byłeś tam ze wszystkimi ,a serce Twoje niosły słowiki…