Biedronka i bocian zamyślony…

Otworzyłam okno i zobaczyłam

zakochane krople rosy w jaśminowych kwiatach.

Dzwony z wieży mojego kościółka oznajmiły,że za

chwilę zacznie się coś wspaniałego.

Boże Ciało,

dar jedyny dla naszych zlęknionych ciał i dusz.

Mała dziewczynka z mokrymi od deszczu warkoczykami,

uśmiecha się do mnie rozsypując swoje łąkowe kwiatki.

Ruszył powoli dostojny tłum ,śpiew i modlitwa.

Nie bój się uklęknąć prawdziwie na dwa kolana ,

spójrz Panu w oczy i powiedz,

nic bez Ciebie Mój Panie.

nie patrz przez okno ,dołącz do nas i ukłoń się

przed ołtarzem pokrytym zieloną gałązką .

Wzmocnij się miłością Swego Najwyższego i ponieś  z Nim

ten Krzyż .

Teraz jest cały w kwiatach i rumiankach,

w wianuszkach komunijnych dzieciaczków.

Na nim jesteś też Ty…

Powiedz biedronce i bocianowi zamyślonemu na łące ,

że byłeś tam ze wszystkimi ,a serce Twoje niosły słowiki…