Tęczowe motyle….

Chcę pofrunąć dzisiaj wysoko,

zobaczyć serca otwarte miłością.

Zanurzyć się w ich bezszelestnej ciszy i trwać.

Muzyko, umil mój czas wiecznie młody,

zerwana struna niech nie płoszy

zakochanych dżwięków,niech nie rozrywa

koronkowych supełków na sercu.

Dotykam zroszonych skrzydeł tęczowych motyli,

chcę osuszyć ich zapłakane oczy i odfrunąć tam,

gdzie kończą się sny, a zaczyna nowy dzień

z mgłą nad jeziorem i szalonym galopem

uwolnionych dzikich koni…