Chcę pofrunąć dzisiaj wysoko,
zobaczyć serca otwarte miłością.
Zanurzyć się w ich bezszelestnej ciszy i trwać.
Muzyko, umil mój czas wiecznie młody,
zerwana struna niech nie płoszy
zakochanych dżwięków,niech nie rozrywa
koronkowych supełków na sercu.
Dotykam zroszonych skrzydeł tęczowych motyli,
chcę osuszyć ich zapłakane oczy i odfrunąć tam,
gdzie kończą się sny, a zaczyna nowy dzień
z mgłą nad jeziorem i szalonym galopem
uwolnionych dzikich koni…