Nie ma ani miłości ,ani przyjażni.Jest tylko wielka tęsknota i wielkie marzenie o niej.Tak łatwo można się o tym przekonać,wystarczy jeden dzień ,aby wszystko rozleciało się ,jak maleńkie cząstki dmuchawca.
Muszę odnależć się na nowo ,wczoraj w akcie protestu chciałam ogolić się na łyso,ale jeszcze mam nadzieję na miłość i to drugie choć przyjazń to już prehistoria,ale mam nadzieję (jestem beznadziejnym przypadkiem ciągłej wiary).Wygrywają tylko Ci co biorą ,dawcy są skazani na zagładę….
Ale świeci słońce,czyli nowy dzień.Dobrze ,że jesteś Panie,Ty jeden nigdy nie zawodzisz….Dziękuję Ci za to,bo choć Jesteś tak zapracowany,zaganiany,zagadany,to znajdujesz dla mnie czas i wybaczasz każdy mój błąd,każdą słabość i każdy upadek,każdą ufność.Dzięki Tobie jeszcze wierzę ,że miłość istnieje naprawdę…