Sobotni poranek..

Przez uchylone okno,śpiew ptaków z melodią wiosny się kłóci.Niebo rozpłakało się jak dziecko i prosi słońce o przytulenie ciepłem każdej kropelki.

A ja sobie leżę i marzę,mam dzisiaj kobiece humorki,fantazje i letnie poziomkowe tęsknoty…